|
Blog > Komentarze do wpisu
Puk..puk..
To ja. Ile razy klikałam "PISZ", siedziałam przed białym polem do pisania, tyle razy nie wiedziałam co napisać. Zaczynałam, a potem było tylko backspace, zamknij. Zaczęłam pisać ten blog by wyrzucać z siebie przemyślenia, emocje. W ostatnim czasie przemyśleń było mało albo same negatywne albo nie było ich wcale. Emocje były na początku. Była złość, żal, smutek, pojawiły się łzy, wróciła bezsenność. Potem ogarnęło mnie otępienie. A teraz? Teraz jest tylko bezgraniczna miłość do syna. Nic więcej. A przepraszam, jest jeszcze bezgraniczna miłość to czarnucha. Wstajemy o 6.30, jemy, krótki spacer z Negrem. Podróż do pracy, oddaje co trzeba, zabieram co trzeba. Wracamy do domu. Kiedy dzień się kończy, Maluszek śpi, ja siadam do pracy. Zamierzam kupić samochód, bo podróżowanie ZTM z wózkiem, czasem z psem, mnie dobija. Mój plan jest coraz to bliższy realizacji. I dobrze. Złota myśl na dziś i na zawsze. Każdy facet powinien od razu mieć wypisane na czole czego się po nim spodziewać, żebyśmy nie musiały tego sprawdzać metodą prób i błędów i nie marnować swojego cennego czasu na kolejnego popaprańca. Po co dowiadywać się czegoś po czasie, skoro można od razu. Moja wolna chwila własnie się skończyła. Filip domaga się mamy. Jest zdrowy i coraz cięższy. Uśmiecha się do mnie. To jest właśnie facet mojego życia. Inni się nie liczą.
środa, 23 marca 2011, nataliaszec
|
|